reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: POT chce rządzić multipleksami DVB-T?

dodano: 2008-04-17 21:19 | aktualizacja: 2008-04-19 15:42
autor: Janusz Sulisz | źródło: Gazeta Wyborcza

DVB-T Polska Bardzo bulwersują mnie niepokojące informacje po spotkaniach między nadawcami, a szefową UKE (wtorek) dotyczące planów zagospodarowania częstotliwości pod multipleksy DVB-T. Interesująco pokazał to artykuł Gazety Wyborczej z którego wynika, że POT (spółka Polsatu i TVN) chciałby nie tylko nadawać, ale decydować i monopolizować rynek naziemnej telewizji cyfrowej. Co na to UKE?



Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Na początek trzeba by zacytować część artykułu Gazety Wyborczej, bo z jednej strony to słowa pouczające społeczeństwo za co chwała się należy(!), a z drugiej mam uwagi do kilku sformułowań, więc warto polemizować, by coś zaczęło się wyjaśniać z tą cyfryzacją.

Przejście na nadawanie cyfrowe pozwala zmieścić w eterze więcej stacji telewizyjnych, nadawać programy z obrazem i dźwiękiem lepszej jakości (w tym w technice HD), a w przyszłości także wprowadzać dodatkowe usługi, jak np. dostęp do internetu. Jednak od widzów odbiór naziemnej telewizji cyfrowej będzie wymagał zakupu specjalnej przystawki (dekodera). Bez tego nie zobaczymy w telewizorze nic.

Tu trzeba by ponownie skomentować: "przystawki ...tylko w Hiltonie!".
Używajmy słów: odbiornik cyfrowy lub ew. dekoder, pod warunkiem, że coś będzie faktycznie kodowane. A z Internetem dajmy sobie spokój naziemnie, przynajmniej nie z tych częstotliwości. A co zobaczymy w telewizorze to zależy od łaski nadawców, że chcą cyfrowo nadawać, tylko, żeby za kilka lat nie okazało się, tak jak w Wielkiej Brytanii, bo miejsce w Freeview jest bardzo cenne i żeby tam wejść, to trzeba wyłożyć grubą kasę lub przejąć jakiś kanał. Brytyjczykom brakło miejsca i w Polsce będzie tak samo.Nie bardzo rozumiem, dlaczego analogowym nadawcom w Polsce mają się z urzędu należeć jakieś przywileje? Bo co? Bo będą mieli ustawiony łatwy biznes na X lat, a częstotliwość lub miejsca w multipleksie sprzedadzą za kokosy? No i jeszcze chcieliby monopolu?

Druga sprawa to, że niby nic nie zobaczymy, czyli klasyczne straszenie społeczeństwa, że oto rewolucja związana z DVB-T i całą tą cyfryzacją będzie ich kosztować majątek. Bzdura do kwadratu i mamienie ludzi. Nikt nie zauważył, że to niby ubogie społeczeństwo jest poniekąd zcyfryzowane przez stację Tadeusza Rydzyka, które zaaplikowało babciom i dziadkom swoje satelitarne tunerki FTA. Resztę dopełniły Cyfrowy Polsat i dwie pozostałe platformy satelitarne.

Cytując dalszy ciąg artykułu z GW:

Na spotkaniu przedstawiciele POT przedstawili swój plan. Zakłada on, że już w 2009 r. powstaną dwie wiązki częstotliwości, czyli multipleksy, z których każdy ma mieścić po siedem nadawanych cyfrowo programów. Na początku tylko pierwszy multipleks miałby zasięg ogólnopolski, a drugi pokrywałby 80 proc. kraju. Operatorem tych dwóch multipleksów miałby zostać właśnie POT.

Nie bardzo rozumiem, czemu niby POT? Plan, planem, ale chyba trzeba przestać planować i testować, tylko zdecydować jasno: robimy tak i tak, standard taki, a taki,a nie, żeby producenci telewizorów i dostawcy odbiorników do tego czasu nie mieli jasności, co do tego co faktycznie wymyślą urzędnicy do spółki z nadawcami. Pachnie na kilometr korupcją, układami jak za komuny i polską paplaniną o niczym, zamiast ustaleniem konkretów, głównie technicznych. Z całym szacunkiem dla planów POT, to Polacy sami zdecydują co im się podoba oglądać, a UKE z TVP i nadawcami komercyjnymi powinna zrobić wszystko, aby widzowie chcieli sami sie ustawić w kolejeczce po odbiorniki DVB-T.

Dalej Gazeta Wyborcza pisze:

Nie miałby jednak wpływu na ich zawartość i musiałby umieścić w nich programy wskazane przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Z materiałów POT wynika, że byłyby to wszystkie programy dostępne obecnie dla widzów za pośrednictwem zwykłych anten naziemnych, czyli TVP 1, TVP 2, TVP 3 (TVP Info), TVN, Polsat, TV 4 oraz TV Puls. Nadawanie tych programów trwałoby równolegle z nadawaniem analogowym przez trzy lata, do 2012 r. W drugim multipleksie mającym mniejszy zasięg przedstawiciele POT proponują umieścić programy obecnie niedostępne dla posiadaczy zwykłych anten naziemnych, żeby jak najszybciej zmotywować ich do jednorazowego wydatku na zakup przystawki.

Znów wraca nieszczęsna przystawka!!

Jakie programy?
- Może to być 7 kanałów tematycznych produkowanych przez TVP, TVN albo Polsat. Można też zmieścić tam 3 kanały w wysokiej rozdzielczości produkowane przez trzech największych nadawców. Decyzja należy do KRRiT - mówi Tomasz Berezowski, wiceprezes POT i członek zarządu TVN ds. technicznych.

Pomysł jest przedni, ale może nie startujmy od razu z kanałami HD w DVB-T, bo jest zbyt wcześnie, choć Polacy mają duży ciąg ku telewizji wysokiej rozdzielczości z satelity. Bardzo podobał mi sie pomysł Panów Pacholskiego i Zarębskiego, by trzej najwięksi nadawcy przed Euro 2012 uruchomili wspólną obsługę transmisji z meczów właśnie w DVB-T i to na 3 kanałach HDTV. Oczywiście wcześniej nadawano by tam po jednym kanałów HD każdego z nadawców. Prawie genialne rozwiązanie!

Pytania są dwa:

- Czy Ci nasi wielcy nadawcy będą umieli się porozumieć w tej sprawie - uważam, że NIE,

- Czy to ma sens i co na to mniejsi nadawcy lub inni z zagranicy, którzy chętnie weszliby do Polski z ofertą i kasą.

Co dalej pisze Gazeta Wyborcza:

Trzeci multipleks - także mieszczący siedem nadawanych cyfrowo kanałów, również o zasięgu ogólnokrajowym, pojawiłby się dopiero w 2012 r. po wyłączeniu wszystkich analogowych nadajników naziemnych. Jego operatorem zostałaby telewizja publiczna, której kanały wypadłyby wówczas z pierwszych dwóch multipleksów. I właśnie do tego momentu - sugerują nadawcy komercyjni - rynek telewizji naziemnej miałby pozostać zamknięty dla nowych graczy.

I tu pojawia się niebezpieczna i nierynkowa tzw. sugestia, że oto rynek telewizji naziemnej w Polsce miałby pozostać zamknięty dla nowych do 2012. Karty teraz zostaną rozdane i co potem, po 2012 roku?

- Konkurencja i tak będzie mogła wejść po 2012 r., a trzeba pamiętać, że nadawcy mają wykupione koncesje analogowe do 2014 r. i zwykła przyzwoitość podpowiada, że skoro wcześniej ich tych częstotliwości pozbawiamy, to powinni otrzymać coś w zamian - tłumaczy Gazecie Wyborczej Anna Streżyńska.

I teraz łaska nadawców, której nikomu nie trzeba. Naprawdę zero dofinansowania, zero rozdawnictwa, zero wchodzenia w tzw. tyłek widzom w Polsce. Widz sam kupi sobie co chce - nadawcy wysilcie się i dajcie powód, by sami to kupili, czyli trzeba nadawać coś co jest wyjątkowe, tanie i wiąże się z jednorazowym zakupem, a nie buleniem abonamentu.

Gazeta Wyborcza wyraźnie napisała:

W zamian za zamknięcie rynku telewizyjnego do 2012 r. nadawcy proponują: dofinansowanie dekoderów dla uboższych gospodarstw domowych oraz sfinansowanie kampanii informacyjnej dla obywateli.

- Przez najuboższych rozumiem klientów pomocy społecznej, a więc te osoby, które są np. klientami pakietu socjalnego TP - mówi Streżyńska.

Wyborcza oszacowała, że w Polsce jest ok. 200 tysięcy biednych gospodarstw, ale ile ich będzie do 2012 roku. Na pewno mniej, bo Polacy się bogacą, a elektronika tanieje przy coraz mocniejszej złotówce. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to temat dofinansowania odbiorników DVB-T sam zniknie przed 2012 rokiem.

Co prawda, nie jest jasne w jakim stopniu nadawcy byliby gotowi pokryć koszt zakupu odbiornika do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej. Gazeta Wyborcza założyła, że najtańszy odbiornik DVB-T kosztuje obecnie ok. 200 zł, to jeśli polskie stacje chciałyby zapłacić połowę tej ceny, będzie to 20 mln zł. Co to za kasa dla nadawców, jeśli się jeszcze złożą? Żadna!

Wyjaśnijmy jeszcze, że ceny odbiorników DVB-T są bardzo zróżnicowane na polskim rynku, bo z jednej strony są testowe emisje w MPEG-2, a odbiorniki takie kosztują nawet po 100zł na wyprzedażach. Wiadomo, że transmisje w Polsce będą w MPEG-4 więc niewielu je już kupuje, chyba, że przez pomyłkę. Odbiorniki DVB-T MPEG-4 to na razie duża kombinacja na zasadzie wykorzystywania modułów NP4 Neotion, transkodujących sygnał z poziomu MPEG-4 do odbiorników DVB-T MPEG-2 lub combo CI (satelitarny + DVB-T) lub w telewizorach z tunerem DVB-T i gniazdem CI. Ta kombinacja troszkę kosztuje, ale jeśli ma się już odpowiedni telewizor z CI lub combo z CI to czemu nie dokupić modułu na kwotę poniżej 300zł? Fakt drogo!

Pojawiły się też pierwsze tunery DVB-T HD - kosztują powyżej 500zł, ale to niezależny import ze Skandynawii w małych ilościach, więc nie ma co narzekać na ceny dla koneserów. Co ciekawe, są już pierwsze karty na USB do komputerów i laptopów, które obsługują MPEG-4 i kosztują poniżej ...150zł. Nie ma więc strachu, co do cen odbiorników DVB-T nawet tych HD, bo tym straszą Ci, co chcieliby jakoś zmonopolizować polski rynek DVB-T. Precz z monopolami!

Na koniec sprawa edukacji społeczeństwa w kierunku DVB-T.

Gazeta Wyborcza pisze tak:

Nadawcy mieliby przeznaczyć część swego czasu antenowego na kampanię informacyjną o cyfryzacji. Chcą, żeby KRRiT nie wliczyła jej do limitów reklamowych. Gdyby regulator się na to zgodził, promocja cyfryzacji nie pomniejszyłaby zarobków stacji. Streżyńska uważa propozycje nadawców za rozsądne, ale podkreśla, że na ostateczne decyzje jest za wcześnie. - Mamy na to czas do 15 czerwca.

Z całym szacunkiem dla planów i poczynań nadawców, ale należy im się do teraz 'jedynka' z tej edukacji społeczeństwa o DVB-T czy kampanii informacyjnej o cyfryzacji. Niech się pochwalą, co uczyniły na tym polu, bo wg mnie kompletnie nic, żeby nie powiedzieć, że blokują tę cyfryzację i siebie na wzajem, czyli polski kociołek. Teraz jeszcze chcieliby wytargować na to specjalny czas, poza czasem reklamowym. To dlaczego już teraz takiej powszechnej kampanii nie rozpoczęto, np. w Faktach, Wydarzeniach czy Wiadomościach? Czekam na pierwsze takie programy, bo wstyd byłby, gdyby KRRiT lub UKE nakazywały nadawcom, przecież tak...zaangażowanym, by nadawały spoty o cyfryzacji?!

Koszty cyfryzacji wg POT i Gazety Wyborczej:

POT szacuje, że inwestycje operatora pierwszych dwóch multipleksów wyniosą 100-150 mln zł i zostaną przeznaczone na sprzęt techniczny. Kolejne 100-200 mln zł będą musieli wyłożyć właściciele sieci nadajników telewizyjnych, czyli przede wszystkim spółka TP Emitel, do której należy ponad 80 proc. rynku naziemnej emisji programów radiowych i telewizyjnych.

Koszty nie są małe i podobno o to się rozbija, bo głupi szczegół w ustaleniach np. w jaki sposób rozłożyć nadajniki (gęsto i mniejszej mocy czy rzadziej i mocniejsze) i koszty rosną błyskawicznie w górę, bo każdy nadajnik to kilkadziesiąt tys. euro. Prawda jest taka, że jest duże zainteresowanie emisjami testowymi DVB-T w MPEG-4, głównie ze względu na kanały TVP, szczególnie TVP Sport oraz trzech głównych kanałów TVP1, TVP2, TVP Info. Ich przerwanie może kolejny raz zniechęcić tych, co zainwestowali w te pierwsze odbiorniki DVB-T. To Ci ludzie są wagę złota, bo mogą zachęcić następnych.

Widać więc, jak dużą rolę do spełnienia mają potentaci TVP i TP Emitel. Jeśli staną na wysokości zadania, a urzędnicy w tym pomogą, przyspieszając wszystko w rytmie nieco szybszym niż nieszczęsne decyzje o budowie autostrad i stadionów na Euro 2008.

TVP Sport w HD podczas Olimpiady z kilku nadajników DVB-T i rynek sam ruszy, a POT będzie się musiał dopasować wchodząc w ten segment rynku, skoro tego chce. Monopole nie są dobrze postrzegane, więc trzymajmy sie w tym względzie z daleka od takich rozwiązań. Dotyczyłoby to także plotek, że TVP z Polkomtelem miałyby rozdawać odbiorniki DVB-T. To też monopol i czysta rozrzutność, na co nie stać nawet tak dużych firm.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Janusz Sulisz


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Odbiornik Vu+ ZERO 4K

Vu+ ZERO 4K - najtańszy odbiornik Ultra HD od koreańskiego...

799 zł Więcej...

Uchwyt masztu do krokwi

uchwyt masztu do krokwi

130 zł Więcej...

Nakładka dachówka z wpustem - ceglasta

Nakładka uszczelniająca poszycie dachu przy maszcie.

115 zł Więcej...