reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Anita Kaźmierska: W oczekiwaniu na cyfryzację, czyli Polak (nie) potrafi...

dodano: 2008-02-09 15:08 | aktualizacja: 2018-08-24 19:16
autor: Anita Kaźmierska | źródło: Money.pl/Gazeta Prawna

Cyfryzacja w Polsce - dużo się o tym mówi, a mało robi. Niestety nasz kraj pozostaje właściwie na szarym końcu w porównaniu z sąsiadami. Smutne, ale prawdziwe... Przybliżę Wam nieco, jak sprawy mają się obecnie, dokąd to wszystko zmierza i jak długo potrwa. Chociaż tę ostatnią rzecz ciężko oszacować ;)



Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Jak powszechnie wiadomo, aby oglądać w Polsce wiele kanałów dobrej jakości trzeba słono zapłacić. Kanałów HD jest niewiele, a do tego nie są tanie. Działające na naszym rynku trzy satelitarne platformy cyfrowe prześcigają się nawzajem, wprowadzając coraz to nowsze promocje (oczywiście z myślą o przyszłych zyskach dla siebie) i robiąc przy okazji Polakom mętlik w głowie - która platforma jest lepsza i której z nich warto zostać abonentem? Pominę jednak tę kwestię, bo nie o tym ten artykuł. Cyfrę+, Cyfrowy Polsat i n-kę zostawiam więc w spokoju...

Przyszedł najwyższy czas, by Telewizja Polska wzięła sprawy w swoje ręce, wprowadzając ogólnie dostępną i bezpłatną ofertę telewizji cyfrowej. W końcu płacimy abonament RTV i coś nam się należy. Nie sądzicie? Tym bardziej, że technologie stale się rozwijają i powinniśmy za nimi podążać, a nie stać w miejscu i patrzeć, jak inni wspaniale sobie radzą. Podobno Polak potrafi (jak chce)... Jak na razie Telewizja Polska nie zrobiła nic konkretnego w sprawie cyfryzacji. Były plany, a gdzie są czyny? Przez swoją postawę może zostać zepchnięta na boczny tor.

Astra podpisała już umowę na dwa transpondery, ale nie została podjęta jeszcze ostateczna decyzja o tym, czy operator satelitarny stanie się partnerem przy budowie, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Wszystko zależy od TVP. Na chwilę obecną zarząd TVP wybrał pełnomocnika, a niedługo ma odbyć się przetarg na multipleks. W przetargu stanie również jedna ze spółek Astry.

Prezes Astra Polska, Krzysztof Surgowt, ma nadzieję, że w ciągu najpóźniej trzech miesięcy TVP podpisze z nimi kontrakt na budowę czwartej platformy satelitarnej. W odróżnieniu od istniejących, miałaby być bezpłatna. Koszty inwestycji w czwartą platformę w ciągu sześciu-siedmiu lat (czas na osiągnięcie rentowności) mogą sięgnąć nawet kilkuset milionów euro.

Stworzenie sieci DVB-T na nadajnikach sieci komórkowych jest technicznie niemożliwe. Wieże nie mają odpowiednich wysokości. Tak więc podejrzenia, że TVP, która podpisała niedawno z Polkomtelem i Polskim Radiem umowę o cyfryzacji, stworzy sieć na infrastrukturze Polkomtela, są raczej nierealne. Budowa sieci naziemnej telewizji cyfrowej DVB-T będzie wiązać się z niemałymi problemami natury technicznej, a i tak nie będzie ona dostępna na obszarze całej Polski. Stworzenie czwartej platformy cyfrowej, tym razem bezpłatnej, wydaje się na chwile obecną lepszym rozwiązaniem, niż koncentracja na kompletnej cyfryzacji drogą naziemną.

Głośna ostatnio sprawa, o której muszę wspomnieć, to utrata praw do nadawania tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Powodem było to, że Telewizja Polska nie jest w stanie zapewnić transmisji obrazu w cyfrowym formacie HD. Wymaganie takie zostało postawione przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOL). Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który utracił prawa do IO z braku przygotowania technicznego. Jest się czego wstydzić!

Za 4 lata w Polsce i na Ukrainie mecze Euro 2012 - czy wyrobimy się do tego czasu? Jeśli nie, to cała Europa będzie oglądać rozgrywki w jakości HD, a my (czyli gospodarze) jedyni zostaniemy z przekazem w jakości SD. A to TVP powinna te transmisje zrealizować...

Przejdę więc do meritum. Pewnie zastanawiacie się skąd we mnie tyle pesymizmu względem kwestii procesu cyfryzacji w Polsce. Odpowiedź jest prosta - brak u nas konkretnych decyzji i działań - brak fachowców czy chęci?

Obecnie mówi się o jednym multipleksie DVB-T z zaledwie 7 kanałami, choć to zależne, w jakiej instytucji się zapyta - UKE wydało komunikat, w którym zakłada uruchomienie dwóch multipleksów, co miałoby już sens, z tym wyjątkiem, że drugi z nich miałby 70% pokrycia terytorium kraju. Spowodowane jest to bałaganem w częstotliwościach. Koszty nowej platformy też są niebagatelne - rzędu kilku miliardów euro, co zniechęca potencjalnych inwestorów - jest to nieopłacalne ekonomicznie. Trzy polskie platformy cyfrowe z satelity oferują płatną telewizję, jednak nadal cierpimy na deficyt kanałów HD (choć na warunki europejskie i tak nie jest źle - z satelity jest w polskiej wersji aż... 9), ale wielu ludzi nie stać na taki luksus - trzeba płacić za nie wysoki abonament.

W Polsce oficjalna data zakończenia procesu przejścia z telewizji analogowej na cyfrową telewizję naziemną została ustalona na 2012 rok. Hm, ciekawe... W obecnym tempie nie wyrobimy się nawet przed 2014 rokiem - datą, która coraz częściej pojawia się przy temacie cyfryzacji.

Jak to wygląda obecnie? Biurokracja, ogrom niejasnych dokumentów, tworzonych przez niezliczone zespoły i ministerstwa. W każdym kolejnym coraz odleglejsze daty... testy, spotkania, konferencje i dyskusje o niczym. Zaczynam się powtarzać, ale trzeba w końcu zacząć działać. Początki zawsze są trudne, ale skoro inni sobie poradzili, to czemu nie my? Bierzmy przykład z innych europejskich krajów, gdzie proces cyfryzacji jest już rozpoczęty. Niemcy zaczęły działać już na tym polu od 2003 roku i w tym roku planują całkowicie wyłączyć przekaz analogowy. ASO (Analogue Switch-Off) rozpoczęły między innymi także: Austria (2006 - 2010), Słowacja (2007 - 2012), Norwegia (2006 - 2009 przy wykorzystaniu kompresji MPEG-4!!!) Czechy (2007 - 2014).

Zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej, wszystkie kraje członkowskie powinny przystąpić do cyfryzacji przed 2012 rokiem. Szczegóły techniczne pozostawiono w gestii władz danych państw. Pod tym względem jesteśmy właściwie na końcu, bo prawie wszystkie kraje już dawno opracowały lub wdrożyły strategię cyfryzacji telewizji i radia, a my nie.

Interesujące jest to, że po 2012 roku częstotliwości analogowe telewizji naziemnej nie będę już chronione, jak to ma miejsce na chwilę obecną i dowolny podmiot będzie mógł je zagospodarować według swojego własnego widzimisię, np. na potrzeby internetu.

Przewiduje się, że do 2012 roku wskaźnik penetracji DVB-T wyniesie 25 proc. (3,2 mln gospodarstw domowych). Nie jest jednak powiedziane, że w całym kraju trzeba korzystać jedynie z DVB-T. W innych krajach, takich jak Austria, 20 proc. gospodarstw domowych korzysta z DVB-T, a reszta ogląda telewizję cyfrową nadawaną drogą satelitarną.

Czekamy na dalszy rozwój sytuacji... Ciekawe jednak, czy ktokolwiek przyjrzy się sytuacji, jak po włączeniu testowego nadajnika DVB-T w Krakowie, Śremie czy Warszawie wzrasta zainteresowanie odbiorem kanałów cyfrowych. Cóż z tego, gdy mało kto o tym wie, bo media o tym nie informują, a czas leci... Podobnie, jak w przypadku autostrad i stadionów - wszystko jedzie na jednym wózku!


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Anita Kaźmierska


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Konwerter Twin Televes

Podwójny konwerter Universal Twin hiszpańskiej firmy Televes o współczynniku szumów...

79 zł Więcej...

Stojak bezinwazyjny do okna rozporowy

Bezinwazyjny, wnękowy stojak dla anteny satelitarnej lub DVB-T z drążkiem...

149 zł Więcej...

Odbiornik Vu+ DUO 4K SE

Vu+ DUO 4K SE - najnowszy odbiornik Ultra HD 4K...

1 699 zł Więcej...