reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

BLOG: Czy satelity telekomunikacyjne mogą uratować Ziemię przed asteroidami?

dodano: 2021-07-14 10:37 | aktualizacja: 2021-07-15 13:45
autor: Janusz Sulisz | źródło: satkurier.pl/SpaceNews/space.com/Icarus

Satelita chiński eksplozja kosmos 360px.jpg W badaniu zleconym przez Europejską Agencję Kosmiczną zbadano, czy produkowane obecnie satelity telekomunikacyjne mogą w jakiś sposób przydać się do obrony przed dużymi asteroidami, które byłyby na kursie kolizyjnym z Ziemią. Niedawno ogłoszono, że asteroida Apophis została pozbawiona tytułu niebezpiecznego ciała kosmicznego. Okazuje się, że zamiast uderzyć 13 kwietnia 2029 r. w Ziemię Apophis przeleci z prędkością 30,73 km/s na wysokości 38 tys. km., czyli bardzo blisko orbity geostacjonarnej, gdzie są tysiące satelitów.

Wikipedia
Ziemia satelity aphopis 760px.jpg


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.
Czy satelity telekomunikacyjne mogłyby uratować Ziemię przed uderzeniem asteroidy? W jaki sposób?
Badanie zostało zlecone przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA. To taka część koncepcji misji o nazwie „Fast Kinetic Deflection” (FastKD). W tej z pozoru wirtualnej koncepcji bada się, czy w sytuacji awaryjnej produkowane obecnie duże satelity telekomunikacyjne byłyby odpowiednie do odchylania asteroid od możliwego kursu kolizyjnego z Ziemią. Według firmy Airbus opracowuje się tzw. „koncepcję misji Fast Kinetic Impactor Deflection” (FastKD) jako opcję reakcji ludzi w kosmosie, aby zawczasu zareagować na możliwe uderzenie asteroidy w ciągu 3 lat przed uderzeniem, które mogłoby spowodować globalną katastrofę.

Na czym polega ta koncepcja?
Teoretycznie gdyby zamiast projektować i budować nowe satelity telekomunikacyjne, trzeba było je tak zmodyfikować, aby możliwa była w ciągu 6 miesięcy budowa odpowiedniego satelity do odchylania planetoid. Geostacjonarne satelity telekomunikacyjne, często o masie startowej od 4 do 6 tys. kg, mogą wytworzyć wystarczającą moc do odchylenia kursu niebezpiecznych asteroid. Albert Falke, który prowadził badanie FastKD w Airbusie, powiedział portalowi www.space.com , że potrzeba minimum 10 dużych satelitów, aby wystarczająco odchylić kurs 300-metrowej asteroidy. Tego typu satelity musiałyby być produkowane regularnie i w odpowiednich ilościach. Serwis „SpaceNews” mówi o 15 takich satelitach zamówionych w 2019 r., ale nic nie wiadomo, kto je zamówił i gdzie się znajdują.

Wąskim gardłem kosmodromy i rakiety, a nie satelity
Jednak według Alberta Falke wąskim gardłem nie są same satelity do tego celu, ale starty rakiet. Bo w sytuacji awaryjnej, kiedy zagrożenie uderzeniem byłoby naprawdę duże i potwierdzone to należałoby można sobie wyobrazić, że na całym świecie w ciągu miesiąca można przeprowadzić zaledwie 10-15 startów różnych rakiet z kilkunastu kosmodromów. Niestety kosmodromów nadal jest za mało, ale najwięcej mają Amerykanie, Rosjanie i Chińczycy.

Chiny i asteroida Bennu
Od jakiegoś czasu pojawiają się niezwykłe informacje, że Chiny chcą wystrzelić rakiety z ładunkiem mającym wpływ na takie groźne asteroidy, aby uratować Ziemię przed armagedonem. Według Chińczyków asteroida może zostać staranowana przez 23 chińskie rakiety Long March 5 - to bardzo kosztowna sprawa! 
 
Celem chińskim naukowców planują wystrzelić w kosmos ponad 20 rakiet, aby zmienić kierunek lotu asteroidy o nazwie Bennu, prawie 500-metrowej i ważącej 77,5 mln ton. Ta skała kosmiczna, która może przelecieć z prędkością 27,7 km/s w odległości 7,5 mln km od Ziemi między latami 2175 a 2199. Chociaż prawdopodobieństwo Bennu na uderzenie w naszą planetę jest małe - zaledwie 1 na 2700, to brane jest pod uwagę, że asteroida Bennu jest ogromna, a to oznacza, że ​​każde zderzenie z Ziemią byłoby kataklizmem. Szacunkowa energia kinetyczna zderzenia Bennu z Ziemią wynosi 1200 megaton, czyli mniej więcej 80 000 razy więcej niż energia bomby zrzuconej na Hiroszimę. 

Naukowcy z Chińskiego Narodowego Centrum Nauki Kosmicznej obliczyli, że 23 dużych rakiety Long March 5, każda ważąca 900 ton, napierające jednocześnie na skałę, byłyby konieczne, aby odwrócić asteroidę od fatalnego kursu o prawie 9 000 km, czyli 1,4 razy promienia Ziemi. Ich obliczenia są szczegółowo opisane w nowym badaniu opublikowanym w czasopiśmie Icarus. NASA rozważała wysłanie ważących 8 ton satelitów, które mogą zmienić tor lotu Bennu. Na razie jest jeszcze daleko do ewentualnego zderzenia i niewielu się tym przejmuje.

Apophis nie zagraża?
Asteroida Apophis od lat uznawana jest za jeden z najniebezpieczniejszych dla Ziemi obiektów kosmicznych, jednak w 2021 r. została wykluczona z listy ciał niebieskich zagrażających Ziemi. Wyniki nowej kampanii obserwacji radarowych, w połączeniu z dokładną analizą orbity, pomogły astronomom stwierdzić, że ​​Apophis nie uderzy w Ziemię przez najbliższe 100 lat. Naukowcy byli w stanie potwierdzić, że 13 kwietnia 2029 roku asteroida Apophis przeleci 38 tys. km (+/- 2,6 km) od powierzchni, czyli w pasie orbity geostacjonarnej. Podczas tego przelotu, asteroida Apophis będzie widoczna dla obserwatorów korzystających z teleskopów i lornetek. Apophis mierzy około 370 m średnicy i porusza się z szaloną prędkością 30,73 km/s, a jej szansa na zderzenie z Ziemią w 2068 roku, wynosi 1 do 150000.

Zderzenie jako takie nic nie da
Badacze NASA ogłosili, że „prawdopodobieństwo” kolizji Apophisa ze sztucznym satelitą telekomunikacyjnym w 2029 r. jest bardzo małe, ponieważ trajektoria Apophisa teoretycznie nie przejdzie przez strefę, w której znajdują się sztuczne satelity, choć dopiero na rok przed podejściem do Ziemi będzie można powiedzieć coś więcej. Należy podkreślić, że zarówno Apophis, jak i satelity w sensie kosmicznych odległości są obiektami o niewielkim przekroju. Nawet gdyby takie zderzenie na orbicie geostacjonarnej miało miejsce w 2029 roku, to zmieniłoby położenie Apophisa w 2036 roku zaledwie o kilkaset kilometrów. Co więcej takie zderzenie nie miałoby znaczącego wpływu na obliczone „prawdopodobieństwo” uderzenia w 2036 roku, ponieważ już wcześniej uwzględniało ono niepewność położenia Apophisa w 2036 r. rzędu 30 mln km, a to ogromna odległość.  Naukowcy NASA obrazowo porównali ewentualny efekt zderzenia satelity telekomunikacyjnego z Apophisem do zderzenia owada z szybą rozpędzonego samochodu.

Sprawa nie polega więc na samym zderzeniu satelity z asteroidą, ale raczej na wylądowaniu na niej i odchyleniu dzięki rozłożeniu paneli słonecznych lub wykorzystaniu innych technologii. To Słońce może spowodować odchylenie od orbity, a nie samo zderzenie. Na razie to takie wirtualne koncepcje (uderzenia kinetycznego, satelitów do odchylenia kursu, ciągnika grawitacyjnego czy użycia bomby atomowej jak na filmie „Armageddon"), ale ważne w przyszłości, bo ciągle odkrywane są nowe asteroidy, które mogą zagrozić naszej planecie. Oczekuje się, że średnio asteroida wielkości Apophis może uderzyć w Ziemię raz na około 80 tys. lat.

Dlatego pytanie czy satelity telekomunikacyjne mogą uratować Ziemię przed asteroidami jest wróżeniem z fusów - to tylko jedna z opcji.


 

Źródło: space.com  sciencedirect.com 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Janusz Sulisz


Informacje
reklama
reklama
reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Konwerter Unicable II Inverto 32 tunery (5679) ULTRABOX

Konwerter Unicable II marki Inverto pozwala na jednoprzewodową (szeregową) transmisję...

199 zł Więcej...

SAT Kurier abonament za 2022 rok

Roczna prenumerata magazynu SAT KURIER w 2022 r. z wysyłką...

109 zł Więcej...

Mini PC Homatics BOX Q

Homatics BOX Q to najpotężniejszy odtwarzacz multimedialny 4K na rynku...

329 zł Więcej...