reklama
reklama
SAT Kurier logowanie X
  • Zaloguj

Antarktyda - kraina wiecznych śniegów

dodano: 2017-04-04 11:37 | aktualizacja: 2017-04-19 17:59
autor: Tomasz Bobrowski | źródło: SAT Kurier 1/2011, 2/2011

Antarktyda Najbardziej lubię wyjeżdżać w niedostępne rejony na Ziemi, takie jak góry, arktyczna tundra czy lodowce Antarktyki. Tak się złożyło, że większość z moich wizyt w Arktyce czy Antarktyce to były dosłowne podróże z anteną. Poprzednio opisałem moje wizyty na Spitsbergenie, w polskiej bazie arktycznej, gdzie w 2002 r. uruchomiłem antenę do odbioru polskiej telewizji, a w 2005 i 2009 - systemy Internetu satelitarnego. W tym wydaniu przedstawię moją podróż z anteną do Polskiej Stacji Antarktycznej PAN im. Henryka Arctowskiego w Antarktyce.

Antarktyda


Prosimy o wyłączenie blokowania reklam i odświeżenie strony.

Operator AR-SAT wykorzystywał satelitę AMC-6 (72°W). Był to jedyny satelita, którego wiązka sięga brzegów Antarktydy, ale konieczna jest antena co najmniej 2,4 m. Oprócz serwisu internetowego, na tym satelicie dostępnych było klika programów telewizyjnych z Argentyny i Chile, głównie o tematyce rolniczej. Z przeprowadzonych przeze mnie pomiarów na Stacji „Arctowski” wynikało, że za wyjątkiem AMC-6 i satelity brazylijskiego Amazonas 61°W, w przypadku którego potrzebna byłaby antena jeszcze większa, sygnały z innych satelitów były tam nieobecne.
Miałem nadzieje, że uda się odebrać sygnał z Eutelsata AB1, z którego korzystały Falklandy. Pozwoliłoby to na wykorzystanie operatora Sky Logic przez hub z Turynu, ale sygnał był zbyt słaby. Sygnał z AMC-6 był dostatecznie duży, aby zapewnić stabilną transmisje, co jednak skazywało nas na operatora z Argentyny.
 

Po udanych próbach, sprzęt i antena zostały zdemontowane i zapakowane na ciężarówkę, którą to zostały przetransportowane na statek „Polar Pionier”, który po przepłynięciu Atlantyku przycumował do nabrzeża portu w Mar de Plata, odległym od Buenos Aires około 300 km. My, po kilkudniowym pobycie w stolicy Argentyny, również udaliśmy się autobusem do Mar de Plata, gdzie zostaliśmy zaokrętowani na statek.
 

Podróż statkiem trwała ponad tydzień. Najpierw płynęliśmy 2000 km na południe wzdłuż wybrzeża Ameryki Południowej, po drodze, w odległości kilku mil, mijając Falklandy. Potem jeszcze 1000 km przez cieśninę Drake’a. Te ostatnie 3 dni były najgorsze, wody wokół przylądka Horn są uznawane za najbardziej niespokojne na Ziemi. Temperatura na zewnątrz spadała każdego dnia i mimo rozpoczynającego się lata na półkuli południowej, było dość zimno. W końcu 31.10.2008 r. osiągnęliśmy cel na wyspie Króla Jerzego, w Zatoce Admiralicji – Polską Stację Antarktyczną im. Henryka Arctowskiego.
 


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.




Więcej z kategorii Antarktyda i Arktyka


reklama
reklama
reklama
HOLLEX.PL - Twój sklep internetowy

Odbiornik DVB-T/T2/C AB TereBox 2T HEVC

Najnowszy hybrydowy (naziemno- kablowy) odbiornik DVB-T/T2/C (bez LAN) z MPEG-4/H.264...

125 zł Więcej...

Uchwyt masztu do krokwi

uchwyt masztu do krokwi

130 zł Więcej...

Kabel HDMI 2.1 8K UHD 2,5m

Najnowszy kabel HDMI o długości 2,5m w wersji v2.1 dla...

79 zł Więcej...